Tablet Huion Kamvas 22 Plus – czy warto go kupić

Pytanie, jaki tablet wybrać, jest najczęściej zadawanym pytaniem przez osoby, które chcą zacząć działać w digitalu.

Modeli jest ogrom, ale zazwyczaj należą one do którejś z 3 firm: Wacom, Huion, XP-Pen.

Jest jeszcze Apple ze swoim iPadem, ale to zupełnie inny rodzaj sprzętu. Decydując się na jabłuszko, kupujesz de facto komputer, a nie tablet ekranowy podłączany do komputera.
O iPadzie stworzyłam, wraz z innymi artystkami, osobny materiał. Przeczytasz go TUTAJ.

Przy wyborze tabletu sugeruj się swoimi preferencjami. Uwierz, że wiesz lepiej niż Google i inni – zaufaj swojej logice. Wiem, że nie zawsze jest to łatwe, kiedy nie wie się, jakie parametry tabletu wspierają Twoje potrzeby.

Dlatego opiszę dziś swoje wrażenia z używania tableta Huion Kamvas 22 Plus. W ten sposób będziesz mógł określić, czy masz podobne przyzwyczajenia i czy tablet pasuje również Tobie.

Na końcu umieszczę również listę pytań, który powinien zadać sobie każdy poszukujący tabletowego przyjaciela.

Uwaga! Abyś nie pogubił się we wpisie i rodzajach tabletu, pamiętaj, że Huion oferuje tablety Kamvas w wersjach: podstawowej, Plus oraz Pro, a liczba przy nazwie (16, 20, 22 czy 24) oznacza wymiary ekranu.

Kupić tableta jak kota w worku?

Przed zakupem pod uwagę brałam raczej Huiony i XP-Peny. Ewentualnie Wacom Cintiq, jeśli byłby akurat w obniżonej cenie. Dwóch pierwszych nie mogłam nigdzie przetestować, więc musiałam zaufać opiniom w Internecie i suchym wymiarom. Och, jak było mi trudno.

Nie mogłam sobie wyobrazić gabarytów tabletu, wyrazistości ekranu i tego, jak piórko leży w dłoni. Myślałam, że tableta jak samochód – trzeba poczuć. Dlatego wybrałam się do osób, które owe tablety miały, aby je chociaż zobaczyć. Ty też możesz tak zrobić.

Okazało się, że moje obawy były zbyt wyolbrzymione, bo gdy testowałam XP-Pena, a zaraz później kupionego Huiona wydawało mi się, jakbym pracowała na nich od zawsze. Producenci wiedzą, co robią, produkując tablety pod komfort użytkownika.

Dlaczego kupiłam tablet z Huiona

Wiedziałam, że Wacom jest renomowaną firmą i wcześniej miałam już od nich 2 tablety płytkowe: Wacom Bamboo oraz Intuos M. Jednak miałam świadomość, że Huion jest tańszą, bo mniej popularną, a tak samo dobrą marką.

Podobnie jak smartfony od Huawei – kiedyś nowość, dziś standard. Postanowiłam zaufać Chińczykom w tej kwestii. Może dlatego, że mam już drugiego smartfona Huawei.

Trzecim tabletowym ninją jest XP-Pen. Marka, podobnie jak Wacom, pochodzi z Japonii. Uchodzi za niszowy, ale często polecany przez najlepszych artystów wybór. Myślę, że model XP-Pen Artist Pro 22 również jest warty uwagi.

Wróćmy jednak do Huiona. Przy jego wyborze przeważyła u mnie:

  • świadomość tego, że wiele osób go poleca,
  • staje się coraz bardziej popularny,
  • ma bardziej minimalistyczną obudowę niż XP-Pen – bardziej mi się podobał.

Huion Kamvas 22 Plus nie ma żadnych konfigurowalnych przycisków. Dla mnie to zaleta, bo klawiatura jest dla mnie podstawowym narzędziem pracy (używam więcej niż kilkanaście skrótów klawiszowych), ale dla niektórych osób to będzie wada.

Dla osób, które nie używają przycisków na tabletach brak lub obecność przycisków to zupełnie nieznacząca cecha, a wpływająca na cenę tableta.

Na początku chciałam 15,6 cali. Nie żałuję, że mam więcej

Sam Huion ma 11 tabletów w swojej ofercie, więc decydując się na tę firmę, jest z czego wybierać.

Na początku celowałam w model Huion 16 Kamvas, ponieważ wcześniej testowałam tablet Wacom Cintiq 16 i ekran 15.6 cala wydał mi się wystarczającej wielkości.

W modelu z 15.6 cala było akurat miejsca na ekranie, a dodatkowo był wygodny w pracy z laptopem na biurku. Mam dwa ekrany obok siebie i muszę być skręcona często w jedną ze stron, a duży ekran sprawiałby, że musiałabym być skręcona bardziej, a do klawiatury miałabym daleko. Tak wtedy myślałam.

Nadarzyła się jednak okazja, aby kupić Huion Kamvas 22 Plus w okazyjnej cenie. “Za duży” ekran nie stanowił ważnej zmiennej, a nawet pomyślałam sobie, że może okaże się atutem.

Do dużego rozmiaru człowiek szybko się przyzwyczaja. Na początku jest efekt WOW, a potem inne tablety wydają Ci się małe.

Wszystkie okna wygodnie się mieszczą w przestrzeni roboczej, szczególnie, że tableta można używać też jako zwykłego monitora. Dzięki regulowanej nóżce można go postawić na prosto (brakowało mi takiej sprytnej regulowanej nóżki w Wacomie Cintiq).

Co prawda siedzę trochę skręcona, ale podobnie byłoby i z nieco mniejszym ekranem (Wacom Cintiq 16 ma dużą ramkę, więc nie byłoby aż takiej różnicy w gabarytach). Po prostu mam złe krzesło, biurko… i nawyki. A duży tablet okazał się być okej.

Myślę, że zarówno modele 22 i 16 to dobre opcje. Sam musisz określić:

  • ile masz miejsca na biurku,
  • jaki masz budżet,
  • jak wielu okien w programie używasz,
  • czy wolisz większe czy mniejsze ekrany.

Oceńmy to na sucho

Porównajmy Huiona Kamvas 22 Plus z innymi 21,5-calowymi modelami konkurencyjnych firm. W wierszach tabeli zaznaczyłam zwycięzcę/zwycięzców danej kategorii. Zwracałam uwagę na rzeczy, które dla mnie są istotne.

TabletXP-PEN Artist 22R ProHuion Kamvas Plus 22Wacom Cintiq 22
Ekran21,5”21,5”21,5”
kąt nachylenia+/- 60 stopni+/- 60 stopni+/- 60 stopni
Liczba poziomów czułosci 8192 8192 8192
Rozdzielczość5080 lpi5080 lpi5080 lpi
MatrycaIPSIPSIPS
Gama kolorów Adobe RGB
90%104%72%
Kontrast1000:11200:11000:1

Jasność ekranu
250 cd/m2250 cd/m2210 cd/m2
Cena (najniższa znalezniona)2249 zł2490 zł4380 zł
Interesujące dodatkiPodstawka pod pióro z wkładami
Szmatka do czyszczenia
Rękawiczka
Dodatkowe piórko
Regulowana nóżka
Podstawka pod pióro z wkładami
Zapasowe wkłady – 10 szt.
Rękawiczka
Szmatka do czyszczenia ekranu
Regulowana nóżka
3 wkłady
Przyciski2 pokrętła i 20 przycisków funkcyjnychBrak2 przyciski programowalne
Link do sklepu (afiliacyjny)Tutaj go kupisz i porównasz cenyTutaj go kupisz i porównasz cenyTutaj go kupisz i porównasz ceny

Przy wyborze zwracałam uwagę przede wszystkim na fakty i liczby. Huion Kamvas 22 Plus wygrywa w tym starciu. XP-Pen też nieźle sobie radzi.

Myślę, że cena Wacoma może być argumentowana jedynie solidną marką oraz dobrą obsługą serwisową.

A może zamiast wersji Plus kupić Pro, ale z mniejszym ekranem?

Jeśli nie chcesz wydawać 2249 zł na duży Huion Kamvas 22 Plus, może wolisz zaoszczędzić nieco i kupić Huion 16 Pro za ok. 1849 zł.

Wybierając tę drugą płacimy głównie za 6 przycisków i panel dotykowy, natomiast dostajemy nieco wolniejszy czas reakcji (25 ms zamiast 14 ms), mniejszy kontrast (1000:1 zamiast 1200:1), nieco mniejsze pokrycie przestrzeni kolorów (120% sRGB zamiast 140%) i nieco mniej jasności (220 cd/m² zamiast 250 cd/m²).

Huiona Kamvas 16 Pro wybrałabym w momencie, w którym niższa cena i programowalne przyciski byłaby dla mnie najbardziej istotne, a mniejszy ekran nie stanowiłby ŻADNEGO problemu, a wręcz byłby zaletą.

Ale nawet wtedy nie jest to jedyne wyjście.

Podłączenie Huiona jest banalnie proste, kable są długie, więc można różnie go rozstawić na biurku. Do komputera podłączamy końce HDMI i USB.

Nie sugeruj się dopiskiem Pro w Huionach, bo nie są one wcale lepsze od wersji podstawowych – patrz na specyfikację.

Huion Kamvas 16 ma piórko nowszej generacji niż wersja Pro, pełny USB-C (sygnał DP), nie ma za to stojaczka oraz atyodblaskowej szyby, a jedynie antyodblaskowy film. Zastanawiając się nad 16-stkami wybierz parametry, które są dla Ciebie ważniejsze, bo tablety wersji PRO i zwykłej różnią się tylko o ok. 200 zł.

Huion oferuje również opcję Huion Kamvas 20 Pro oraz Plus (z 19,5 calowym ekranem). To opcja dla tych, którzy nie chcą mieć za małego ani za dużego ekranu. Zważ tylko na to, że w 20-stkach jest duża różnica między wersją podstawową a Pro.

A może by tak kupić zwykły Huion Kamvas 22, bez opcji Plus?

Co dostajemy w opcji Plus i czy warto za nią dopłacić ok. 150 zł?

  • większy kontrast (1200:1 zamiast 1000:1),
  • większe pokrycie przestrzeni sRGB (140% zamiast 120%), co oznacza 92% Adobe RGB zamiast 104%.
  • nieco inny film antyodblaskowy na ekranie z pełną laminacją.

Nie jest to aż taka różnica, ale jeśli masz pewność, że będziesz drukować swoje prace i zależy Ci na dobrym odwzorowaniu kolorów, może warto dopłacić 150 zł za Plusa.

No to może wersję Pro zamiast Plus?

Nie ma sensu kupować Huiona Kamvas 20 lub 22 Pro zamiast Plus, ponieważ Pro posiada piórko starszej generacji (PW500 zamiast PW517), co przekłada się na mniejszą dokładność i responsywność. Jeśli nie potrzebujesz przycisków i touchbarów, nie ma po co kupować wersji Pro, chyba że zależy Ci na odrobinę szybszej responsywności (8 ms zamiast 14 ms) i portach HDMI, VGA i DIsplayPort zamiast USB-C i USB-A.

Kupując Huiona, nie kupujesz tylko Huiona

Doceniam to, że wraz z tabletem dostajemy regulowany stojak. Dzięki niemu możemy dopasowywać kąt nachylenia tableta.

Gdy decydujesz się na Wacoma Cintiq, to warto taki stojak sobie dokupić, bo okazuje się nie fanaberią, ale faktycznym must-have przy częstej pracy.

Dostajemy też szmatkę do wycierania i rękawiczkę do rysowania. Szmatka mi się zgubiła i mogę wyczyścić ekran równie dobrze tą do okularów, ale fajnie, że była. Natomiast rękawiczki nie używam, ale wiem, że wiele osób ją docenia.

Bardzo miło zaskoczył mnie stojak na piórko (zwany donutem), które mieści w sobie wkłady. Ktoś pomysłowy zadbał o ludzi gubiących rysiki, a sam donut okazuje się bardziej przydatny niż myślałam. Piórko się nie gubi wśród innych długopisów leżących u mnie na biurku. Łatwiej go też wyjąć z donuta niż np. z wstążki przymocowanej do tableta.

Zobacz unboxing

Pytania, który każdy musi sobie zadać przed kupieniem tableta

  1. Czy na pewno chcę tablet ekranowy, a nie płytkowy? Jeśli chcesz jedynie przetestować digital i nie masz zamiaru wydawać pieniędzy na droższe tablety ekranowe, może warto kupić płytkę, którą potem odsprzedasz. Z kolei tablet ekranowy z powodzeniem może służyć za zwykły drugi monitor, jeśli akurat nie rysujesz.
  2. Czy na pewno chcę mieć tablet podłączany do komputera? Jaki masz tryb życia? Czy rysujesz na kanapie czy przy biurku? Jak często zabierasz tablet ze sobą? Być może lepszym rozwiązaniem będzie dla Ciebie sprzęt samodzielny taki jak iPad. Oceń sam, czytając TEN wpis.
  3. Czy chcę mieć Wacoma czy Huiona/XP-Pena? Tablety Wacoma możesz przetestować, konkurencyjnych firm nie. Ale możesz zaufać parametrom i opiniom w Internecie. Pamiętaj, że Wacom ma wyrobioną markę, ale przez długi czas nie miał godnych konkurentów – to się zmienia.
  4. Czy zależy mi na dodatkach? Rękawiczki, szmatki, rysiki, stojaki – czy będziesz i tak to dokupowywać? W takim razie policz, ile zakup dodatkowych akcesoriów by Cię wyniósł, jeśli nie są wliczone w cenę tableta.
  5. Co jeszcze oferuje producent? Zobacz, czy w przyszłości możesz dokupić sprzęt z kompatybilny z tabletem. Np. Wacom umożliwia m.in. dokupienie klawiatury czy pilota skrótów, podobnie Huion panelu KP100 z konfigurowalnymi skrótami klawiszowymi.
  6. Jak dużo mam miejsca na biurku? To naprawdę istotne pytanie, bo w innym wypadku będziesz musiał zmienić biurko pod duży tablet. Np. tablet Wacom Cintiq Pro 32 wymagałby w mojej przestrzeni roboczej dużego remontu (nie każdy stół go utrzyma i zajmuje ogrom miejsca).

Podsumowanie

W Huionie Kamvas 22 Plus podoba się duży, matowy ekran dobrze odwzorowujący kolory pod każdym kątem.

Co prawda, od piórka odpadł mi metalowy element okalający przyciski, ale miałam sprzęt używany, a poza tym nawet lepiej piórko wygląda bez tego.

Samo podłączenie i działanie jest niezawodne prócz początkowego momentu, w którym musiałam wyłączyć Windows Ink. Windows Ink sprawiał mi też problem w Wacomach, więc nie jest to problem tabletów, ale Windowsa.

Tablet ma wszystko, czego potrzebuję. Cena jest adekwatna do funkcjonalności, szczególnie, że tablet służy mi też za pełnoetatowy drugi monitor z regulowanym kątem, czego raczej na próżno szukać w ofertach zwykłych monitorów.

Mam nadzieję, że wpis wyklarował nieco Twoje zdanie. Pamiętaj, że mieszanina staje się klarowna, kiedy ją zostawisz. Wówczas sedymentuje. Dlatego, prześpij się i zostaw sprawę na kilka dni, a zobaczysz, że wszystko stanie się klarowne.

2 komentarze

  • Ciekawy artykuł ☺️ Aktualnie jestem przed zakupem tableta płytkowego i też sporo grzebałam na ten temat. Jako że nie wiem jak często będę z niego korzystać i nie chcę na początek wyrzucać dużych pieniędzy to uznałam że huion hs64 na początek wystarczy.

    • Kosztuje 169 zł, więc – patrząc po dobrych opiniach – brałabym w ciemno. Zawsze możesz próbować odsprzedać. Ja na podobnym rysowałam 10 lat, bo nie wiedziałam, że można lepiej :D. W każdym razie przyjemność z użytkowania często zabija porównanie, że gdzieś indziej jest lepszy sprzęt. Pamiętam, jak cieszyłam się z telefonu-cegły, bo innych nie było.
      Powodzenia!

Dodaj komentarz