I ty możesz przetestować tablet graficzny z Wacoma

Chcesz kupić tablet do rysowania, ale nie wiesz, jaki. Na jednym forum ludzie mówią, że im większy ekran tym lepszy, a na innym, że duży znaczy nieporęczny. A gdyby można było poużywać tableta przed kupieniem?

Jest taka możliwość! Za niewielkie pieniądze możesz przez parę dni używać tableta od Wacoma w domu. Dzisiaj dowiesz się jak.

Moja historia z tabletami

Kiedyś rysowałam myszką. I rysikiem na mini ekranie LG Cookie, który wtedy wydawał mi się sprzęciorem z przyszłości. Miał dedykowaną apkę do rysowania (bo kiedyś nie pobierało się apek z żadnego sklepu; miałeś, to co było wgrane). Wymęczyłam jego każdy piksel. To był mój digital painting.

Gdy nieco wgryzłam się w temat, dowiedziałam się, że można rysować na komputerze. Wystarczy mieć tablet graficzny. Sprzęt był wtedy dość drogi, a poza tym nie chciałam kupować czegoś, co będzie się kurzyć jak papież w bursztynach znad polskiego morza. Kombinowałam.

Pożyczyłam od znajomego na tydzień stary tablet graficzny. Był dość duży, ale już wtedy trącił myszką. Nie potrafiłam swobodnie na nim rysować, co nieco zniechęciło mnie do kupienia własnego. Później jednak wygrałam w konkursie z Victoria Juniora Wacom Bamboo i od tamtej pory miałam go przez ok. 10 lat. W tym roku w kolejnym konkursie wygrałam Wacom Intuous M, a swoje wrażenia opisałam w poniższym wpisie.

Przez cały ten okres nie rysowałam na tablecie z ekranem, nie licząc wyjątkowego tygodnia, w którym dane było mi obcować z iPadem. Taką opcję udostępniał sklep Cortland, więc sprzęt z jabłuszkiem również można było schrupać prawie za darmo.

No post found!

Ominęło mnie szukanie tableta w Internecie i kupowanie kota w worku. Miałam szczęście, że dwukrotnie wygrałam tableta w konkursie. Teraz jednak, kiedy przymierzam się do kupienia nowego sprzętu, chcę wiedzieć o nim jak najwięcej. Jestem z tych osób, które muszą spojrzeć na każdy parametr i opinię.

Jak wypożyczyć tableta

Wejdź na stronę Pixoneta i zjedź nieco niżej. Zobacz, jaki sprzęt jest dostępny. Jeśli ktoś w tej chwili wypożyczył sprzęt zauważysz czerwony napis „W chwili obecnej w użyczeniu” (to ja go mam!). Jeśli napis jest zielony, możesz tablet zarezerwować.

Ważne jest to, że za wypożyczenie zapłacisz jedynie 30 zł. Są to koszty kuriera w obie strony. Jednak, aby wypożyczyć tablet za np. 7499 zł musisz mieć tyle pieniędzy na koncie. Płacisz bowiem cenę tabletu na czas wypożyczenia, a po tym, jak skończysz korzystać z tableta, pieniądze są Ci zwracane na konto.

Jeśli mieszkasz w Katowicach jesteś szczęściarzem – tablet możesz wypożyczyć na miejscu, nie płacisz wtedy nawet tych 30 zł, więc całą usługę masz finalnie za darmo.

Tablet możesz wypożyczyć na maksymalnie 5 dni kalendarzowych, a kaucję i opłatę transportową MUSISZ opłacić tradycyjnym przelewem bankowym. O innych warunkach przeczytasz na stronie.

U mnie wyglądało to tak, że zarezerwowałam sprzęt mailowo i dostałam, również na maila, fakturę proforma do opłacenia. Po wysłaniu potwierdzenia przelewu, wysłano mi tablet. Kurier wręczył mi go przez drzwi – nic nie musiałam mu płacić ani podpisywać.

Wypożyczałam w ten sposób 2 tablety. Wacom One oraz Wacom Cintiq 16. Ten pierwszy mi nie działał – był jakiś problem u mnie, do dziś nie wyjaśniony, bo innym osobą działał i nadal jest w obiegu. Na szczęście Panowie z obsługi są bardzo pomocni, więc śmiało możesz pisać maile.

Wacom Cintiq 16 mam obecnie u siebie i jestem… oczarowana. Wcześniej myślałam, że nie ma dużej różnicy w tabletach bez i z ekranem, a dzisiaj wiem, że na pewno kupię tablet z ekranem. Przeszła mi faza na iPada, więc wybiorę pewnie coś od Wacoma, Huiona albo XP-Pena.

Kiedy Twój czas na użytkowanie minie, kurier zapuka do Twoich drzwi i będzie chciał odebrać paczkę. Zapakuj wcześniej tableta z powrotem do paczki i zaklej ją solidnie taśmą.

Sam Cintiq sprawił, że poczułam się jak buszmen, który wyszedł na ruchliwą ulicę. Technologia poszła jeszcze bardziej do przodu i boję się, że gdy wypożyczę sprzęt w wersji PRO, to będę musiała zbierać na ortodontę, bo wyleci mi szczęka.

logo mART

Trudno jest zaryzykować i wydać na tableta tysiące złotych, nie wiedząc, jak się na nim rysuje. To tak jakby musieć się ożenić z kimś z Tindera, ówcześnie się z nim nie spotykając. Możesz obczaić opinie na fejsie, zdjęcia i parametry, ale to nie to samo, co fizyczne spotkanie. Randka na żywo to jednak co innego ;).

Daj znać w komentarzu, czy przeżyłeś taką randkę z Wacomem.

Dodaj komentarz