Jak pakuję zamówienia

Zamówienia powinny być zapakowane ładnie i wytrzymale. Bardzo łatwo przegiąć w jedną stronę, a zaniedbać drugą. W tym wpisie powiem Ci jak ja pakuję portrety do wysyłki. Będzie to w formie sposobu Pareto, który przypasuje mini, a raczej nawet mikro biznesom.

Dzięki tej metodzie zapakujesz zamówienie ładnie, ale tanio. Podpowiem, gdzie warto dodać smaczek, a na czym można przyoszczędzić. Będzie to wpis dla osób, które nie chcą wydawać pieniędzy na 100 opakowań w pakiecie, spać na folii bąbelkowej i tak jak jak ja – wysyłają rzadko.

Po co ładnie pakować

Kojarzysz te filmy, które mają mało treści, ale jakoś zapadły Ci w pamięć? Kochankowie z księżyca to doskonały przykład – fabuła mierna, ale jaki hipsterski obraz! Jeśli z jakiegoś powodu klientowi nie spodoba się produkt, to cudne pakowanie może przyćmić negatywne emocje. W pewnym sensie poddać w wątpliwość jego własne odczucie: “Nie podoba mi się? Być nie może! Przecież opakowanie sugeruje, że to produkt premium!”.

Zresztą, nawet nie chodzi o przyćmiewanie niezadowolenia, bo przecież Twój produkt jest super – mam nadzieję, że jesteś tego pewny. Jeśli nie dostarczasz dobrego produktu albo przyjdzie do klienta zniszczony, ładne opakowanie jest mierną, a czasem irytującą rekompensatą. Ma być bonusem, a nie istnieć zamiast dobrego produktu!

W czasach marketingu 4.0, które obecnie mamy: chodzi o danie doświadczenia, a nie rzeczy.

Klient kupuje doświadczenie, a nie produkt.

Budowanie otoczki, do której należy m.in. opakowanie, to pierwsze wrażenie WOW, które pozostaje w pamięci bardzo długo. Liczy się treść, ale treść bez formy może zostać niezauważona. Jak dobra książka ze słabą okładką. A nie chcesz aby ktoś przeszedł obojętnie wobec treści, jaką jest Twój produkt.

Pakowanie szczelne

Pamiętam, jak szczelnie zapakowałam pierwszy plakat, który wysłałam jako nagrodę w konkursie. Zajęło mi to godzinę i kilometry taśmy. Patchworkowa paczka dotarła bez skazy, ale wyglądała raczej jak paleta budowlana. “Nauczyłam się na błędzie” i kolejnym razem wysłałam paczkę, które, co prawda była śliczna, ale niezbyt szczelna – na szczęście nic się nie stało, ale na przyszłość będę pamiętać, że kurierzy mogą dziko rzucać paczkami jak gruzem w kopalni. Dlatego warto wykupić usługę Ostrożnie, dodając czerwony napis na paczce – wtedy kurier wie, że w środku mogą być jajka.

Napisy napisami, ale najlepiej paczkę solidnie zapakować. Nie będę tu pisać o wszelkich opcjach jakiś trocin i pianek, bo zakładam, że sprzedajesz formy płaskie (rysunki, plakaty), a nie rzeźbione głowy.

Wydruki pakuję w różową folię, a następnie w tubę. Dołączam liścik z podziękowaniem.

U mnie sprawdza się wysyłka w 3 wersjach:

  1. Pierwsza to wysłanie wydruku w tubie, która dodatkowo włożona jest w folię, jeśli szykują się deszczowe dni. Sam rysunek w tubie dodatkowo wkładam w folię lub owijam papierem.
  2. Druga to wysłanie wydruku na twardym podłożu i owinięcie folią bąbelkową. Podłoże musi być naprawdę twarde i nie lubię za bardzo wysyłać tym sposobem, bo już łatwiej…
  3. zapakować wydruk portretu w antyramę, zabezpieczyć jej rogi i tak samo – włożyć w folię bąbelkową. Najlepiej owinąć 2, 3 albo nawet 4 razy!

Jak pakować tanio, ale ładnie

Dopiero zaczynasz. Nie masz pieniędzy, by wydawać na druk wizytówek, opakowania z logo i własną taśmę z brokatem. Dlatego słuchaj uważnie, jak możesz zadbać o dobry wygląd paczek bez wydawania fortuny.

Niektórzy ekolodzy lub nacjonaliści mnie zjedzą, ale jeśli Ty chcesz zjeść normalnie chleb, to kupuj na AliExpress. Nie tylko dlatego, że jest tam duży wybór wszelkich rzeczy do pakowania (nigdzie nie znalazłam w Polsce folii bąbelkowej w serduszka! a jeśli już to wielkości tapczanu albo i tak sprowadzana wpierw z AliExpress), ale również ze względu na dobrą proporcję ceny do jakości artykułów papierniczych.

We wpisie 10 rzeczy z AliExpress dla artysty wymięłam część takich smaczków służących do pakowania. Jest to m.in. papier do pakowania czy pieczęci lakowe.

Do każdego zamówienia dołączam naklejki. Dobrym pomysłem jest też dołączanie wydruków.

Kilka inspiracji z Aliexpress, które możesz wykorzystać – podaję ceny orientacyjne:

Obecnie (10.06.2021) dolar kosztuje 3,67 zł.

Nie kupuj wszystkiego, bo małe kamienie finansowe tworzą lawinę.
Wystarczy Ci na początek jeden pakiet np.:

  • Wstążka + kwiatek.
  • Papier + naklejka.
  • Kartka z podziękowaniami + pieczęć lakowa.
  • Koperta + brokatowe gwiazdki jako posypka.

Podobne inspiracje zestawień możesz znaleźć na Pinterest.

Prócz estetycznych bibelotów, pamiętaj też o szerokiej przezroczystej taśmie oraz taśmie dwustronnej. Idą podczas pakowania jak woda.

Inne pomysły

Tak pakuję zamówienie w rulon.

Możesz wykorzystać wszystką wiedzę ze scrapbookingu czy kaligrafii i ozdobić kopertę pięknym napisem. Mnie bardzo dobrze w tym celu spisuje się brushpen Pentel Touch (ok. 8 zł).

Czasem wykorzystuję nawlekane na nitkę literki-koraliki do ozdobienia paczki – najtańsze znalazłam w chińczyku, ale nie mają wszystkich literek w paczce w tej samej ilości.

Możesz też wykorzystać pieczątki na tusz. Trochę dużo z tym babrania, ale ładnie to wygląda.

Jeśli szukasz kreatywnych i trochę droższych pomysłów, to polecam Ci kupienie personalizowanych znaczków. Poczta Polska dostarcza taką usługę. Za 9 znaczków płaciłam ok. 60 zł z wysyłką. Później już nie płacisz za wysyłkę, bo naklejasz kupiony znaczek, za który zapłaciłeś, aby do Ciebie przyszedł. Trochę jakby kupować pieniądze :D.

Wydrukuj naklejki lub ulotki z podziękowaniem. Ale wpierw znajdź solidną drukarnię! Te w dużych miastach mają zazwyczaj niższe ceny i lepszą jakość.

Druk wychodzi za drogo? Napisz ulotkę własnoręcznie! Jeśli umiesz ładnie pisać, zrób atut z tego, że ktoś otrzyma indywidualny i piękny list.

Automatyzuj

Jeśli jesteś mały, to nie masz jeszcze potrzeby zlecać przechowywania, prosić drukarni o pakowanie itd. Ale nie zdziw się, że na początku pakowanie zajmie Ci mnóstwo czasu. Z czasem będziesz wiedział, co i jak i proces bardziej się zautomatyzuje. Może zrobisz dzień pakowania, w którym będziesz ozdabiać wszystkie paczki na raz, a bałagan zrobisz i sprzątniesz raz?

logo mART

Nie znasz Samuela Pierpont Langley‘a. Miał on pieniądze, ekipę, rozgłos, koneksje i dobre warunki rynkowe – idealna wyściółka pod sukces, jakim miał się okazać zbudowany przez niego pierwszy samolot, który miał uczynić go sławnym. Niestety, zaprzestał prób, bo kilkaset mil dalej dwaj bracia go ubiegli. Projekt budowy maszyny latającej finansowali z dochodów ze sklepu rowerowego. Nie mieli ani pieniędzy, ani wyższego wykształcenia. Napędzani wizją i marzeniami, zbudowali pierwszy samolot i w 1903 polecieli nim w pierwszy lot. Bez publiczności. Nazywali się bracia Wright i to o ich słyszałeś zapewne na historii.

Nie jesteś grubą rybą? Nie szkodzi. Walcz estetyką i pomysłami. Są silniejsze niż myślisz.

Dodaj komentarz