Realistyczny portret – narysuj go z łatwością!

Czy rysowanie realistycznego portretu może być łatwe i przyjemne?

Realistyczny portret kojarzy się na ogół z mordęgą. Czymś, czego nie ukończysz nawet za 2 lata. Mnie też się kojarzył. Pokażę Ci na własnym przykładzie, że to nie jest prawda.

Dzięki paru tipom wykonasz czynności szybciej niż możesz się spodziewać, a efekt będzie bardzo realistyczny. Pokażę Ci, co zrobić, by rysowanie portretu było frajdą. Dowiesz się również, jak uzyskać realistyczny efekt i jakie są kolejne etapy tworzenia.

Włosy na poniższym portrecie zostały wykonane w 10 minut. Zainteresowany?

portret realistyczny
Ostateczny portret. Mężczyzna podobny jest do Herkulesa albo Dawida Michała Anioła, nieprawdaż?

To jeden z najbardziej realistycznych portretów, jakie kiedykolwiek wykonałam. Zdobył ponad 1,2 tys. lajków na grupie
Digital Painting: Tutorials & Feedback (By Paintable). Powstał podczas 5 dniowego wyzwania #oneweekportrait organizowanego przez Paintable.cc

Podziel pracę na dni

zdjęcie referencyjne
Zdjęcie, na podstawie którego powstał rysunek

Wyzwanie, podczas którego tworzyliśmy portret trwało 5 dni. Każdy dzień przeznaczony był na inny smaczek:

szkic,
podstawowe wypełnienie kolorami,
geometryczne wypełnienie,
blendowanie,
szczegóły.

Dzięki temu realistyczny portret powstanie w kilka dni, które i tak minęłyby niezauważenie. Ale zamiast niewolniczo tyrać, to każdego dnia poświęcimy 1-4 h i będziemy zasypiać z poczuciem sukcesu i pragnieniem na jutrzejsze rysowanie.

Warto pierwszego dnia po prostu wybrać dobrą referencję – taką, w której światło jest interesujące. Od tego zależy połowa sukcesu. Ja szczególnie lubię, gdy światło nie jest ambientowe i widać wyraźnie rzucany cień. Gdy znajduję fajne zdjęcie, pakuję je do folderu na Pintereście. Podzielę się z nim z Wami -> oto link.

Szkic

Ten etap wymaga największego skupienia. Wtedy pracuję w ciszy i staram się uchwycić podobieństwo. Zdecydowanie nie wyjdzie ono od razu! Ale dzięki narzędziom Lasso (L) i Formowaniu (Shift+Ctrl+X) z Photoshopa można sobie sporo dopomóc.

Moją pierwszą warstwę szkicu rysuję na brudno, dopiero później na nowej warstwie tworzę czysty szkic. Pamiętam o tym, że każda linia tego szkicu ma mi pomóc w późniejszym kolorowaniu – a nie jest to konkurs na najładniejszy szkic.

Główne kolory

Szukam głównych kolorów na zdjęciu. To są te pomiędzy najjaśniejszym a najciemniejszym odcieniem. Wylewam je równomiernie jak w paincie i niczym się więcej nie przejmuję. Tak można skończyć pierwszy dzień pracy nad realistycznym portretem.

Tło jest na innej warstwie niż kolory człowieka. Jednak to kwestia tzw. widzi-misiów, czy włosy i ciało umieszczę na tej samej warstwie.

płaskie kolory

Ostre plamy geometryczne

Ciekawe jest to, że właściwie cały proces możemy przejść bez znajomości zasad anatomii. Jak ktoś się nudzi, to w ogóle może eye-dropować piksel po pikselu, i też mu wyjdzie realistyczny portret, prawda? Ale czy to jest sztuka czy po prostu najdłuższe w historii kopiuj-wklej?

Wiedza, jak konstruować głowę i z jakich “płyt” zbudowana jest twarz, sporo pomaga. Dzięki niej wiesz skąd jest ten a tamten cień, jak można coś “ulepszyć” kolorystycznie, potrafisz zmienić proporcje, zachowując estetykę. Nie rysujesz na ślepo.

Niektórzy powiedzą, że na końcu nie będzie widać tej wiedzy (choć ja się z tym nie zgadzam, bo moim zdaniem czuć wprawną rękę w niuansach), bo można ją nadrobić wnikliwością. Więc po co to wiedzieć? Zdecydowanie będzie Ci się przyjemniej rysowało i naprawiało błędy, wiedząc, co z czego wynika.

Nie zniechęcaj się, gdy widzisz żabę

To trochę jak z rozwojem płodu. Na początku przypomina bardziej kijankę niż człowieka. Ale… tak ma być! Wszystko idzie swoim rytmem. Bądź cierpliwy i przebrnij przez ten mało satysfakcjonujący etap, w którym grecki bóg z portretu przypomina żabę…

Jak koloruję realistyczny portret?

Do tego celu używam często eye-dropa toola (I albo przytrzymanie Alt w Photoshopie w trybie pędzla).

Pobieram kolory z portretu, ale tylko czasami! Zwariowałabym, gdybym chciała w ten sposób próbkować każdy fragmencik. Jak to więc robię?

portret realistyczny przez zblendowaniem

Próbkuję średni obszar (np. kolor z lewego “szarawego” policzka), a potem cieniuję ten fragment samodzielnie, po swojemu. Korzystam z prostej metody: zimniejszy kolor i bardziej nasycony przy cieniach oraz cieplejszy kolor i mniej nasycony przy odbiciach. To sprawi, że efekt, który uzyskasz może wyjść nawet lepszy niż na zdjęciu!

Jako, że kolor wprowadza więcej wiedzy, to na tym etapie zmieniam trochę rysy twarzy i proporcje (używając narzędzia Formowania w Photoshopie). Rysy mężczyzny na moim rysunku różnią się od tego ze zdjęcia. Ma on też dłuższą szyję, ale jest to świadomy wybór stylizacyjny. Dzięki temu jeszcze bardziej uwypuklam jego cechy greckiego boga.

! Uwaga, na tym etapie w ogóle nie korzystam z rozcierania! Wszelkie przejścia koloru robię poprzez używanie półprzezroczystego pędzla i próbkowanie pobliskich okolic. Nakładam lekkimi warstwami kolor. Tylko nakładam, nakładam i nakładam. Zakrywam to, co jest, a nie próbuję tego rozcierać, ani oczywiście wymazywać.

Znienawidzony smudż

Wszyscy kojarzymy portrety osób początkujących, w których mamy mętno-błotne cienie. Bierze się to poprzez zbytnie używanie zbyt miękkiego pędzla i rozcieranie… Tak bardzo rozcieranie kojarzyło mi się z takim efektem, że kompletnie go nie używałam. Poniższy portret powstał bez jakiekokolwiek rozcierania. Jak to możliwe?

Digital portret Grace

Powyższy portret powstał w połowie na iPadzie Pro. Wpis wraz z filmikiem speedpaintingu znajdziecie tutaj.

Właśnie dzięki technice opisanej 2 akapity wyżej (w Uwadze) dało się portret narysować bez rozcierania i nie ryzykowało się tej błotnej zupy. Ale jak widzicie portretowi Grace VanderWaal brakuje odrobiny realizmu na skórze. Brakuje tego roztarcia. I znów na wyższym etapie wiedzy i doświadczenia można wrócić do rozmazywania – ale tym razem uzbrojonym. W wiedzę i doświadczenie.

Sekret w roztarciu tkwi w tym, że trzeba to robić minimalnie. Jedynie na granicy “płatów geometrycznych skóry”. Inaczej portret straci trójwymiarowość i na powrót spłaszczymy twarz osoby portretowanej. A fajnie byłoby gdzieś zmieścić w czaszce mózg.

Przybliżam przy dźwiękach muzyki

Ten etap jest bardzo fajny. Jest on również najbardziej pracochłonny, ale tylko wówczas, jeśli robi się z tego coś nieprzyjemnego. Inaczej czas mija jak przy dobrym filmie. Jaka jest moja metoda?

Puszczam sobie muzykę lub podcast i przybliżam fragmenty rysunku. Po kolei dopracowuję fragmenty – szyja po lewej stronie, szyja przy jabłku Adama, cień pod szyją, ucho itd.

Ten etap jest o tyle fajny, że można przy nim również słuchać podcastów i nie powoduje to u mnie rozproszenia. Jakieś inne części mózgu biorą w tym działaniu kontrolę, bo np. szkic wymaga u mnie większego skupienia i analizowania.
Ten etap trochę przypomina kolorowanie i warto z niego zrobić coś przyjemnego.

Pędzle = 3x szybciej i lepiej

Kiedyś rysowałam włosy pędzlem o kształcie kółeczka. Żeby zrobić 3 włoski, trzeba było machnąć 3 razy. Teraz za jednym pociągnięciem pędzla robię 3 włosy.

Tak samo z porami na skórze – niemożliwe było dla mnie osiągnięcie takiej szczegółowości. Nie wpadłam wtedy na to, że to jest kwestia… pędzli.

Do takich realistycznych portretów używam pędzli od paintable.cc. Jest to zestaw darmowych pędzli do skóry, włosów, piegów i brody.

portret przed post processingiem

Jak dopracować realistyczny portret?

Moja ulubiona część, bowiem uwielbiam dopieszczać. Część z tych technik realizmu nauczyłam się z czasów mojego zainteresowania grafiką 3D. Okazuje się, że można łatwo wkomponować je w rysunki dwuwymiarowe.

Realizmu dodają szczegóły. Wszelkiego rodzaju drobne kropeczki, piegi, pory, niesforne kosmyki włosów.

Realizmu dodaje rozmycie tego, co jest dalej. Fotograf użyłby pojęć głębia ostrości czy przesłona. Elementy, które są dalej/tło warto nieco rozmyć. Spójrz na włosy portretowanego mężczyzny.

Warto kierować oko widza do punktu, który na portrecie jest najważniejszy. Zazwyczaj jest to twarz. Głównie oczy. Głównie jedno oko. Jeśli z kimś rozmawiasz, patrzysz mu zazwyczaj w jedno oko, prawda?

realistyczne oko digital

Sprowokowanie widza do patrzenia w interesujący nas punkt można rozwiązać różnie. Można ten obiekt powiększyć, wyostrzyć lub “rozmazać” wszystko wokół, co tym punktem nie jest.

W portrecie rozwiązuję to w ten sposób, że włosy, ubranie itp., czyli wszystko, co jest z boku, jest trochę mniej dopracowane – mniej szczegółowe. I to jest dobre! To koncentruje wzrok widza na elementach ostrych, bardziej dopieszczonych – czyli oczach.

Można również dodać winietę, która bezwiednie skupia oko widza na środku. Jednak nie stosuję tego często.

logo mART

Na koniec portret realistyczny przechodzi post processing. Stosuję balans kolorów, krzywe i inne efekty podobne jak przy obróbce zdjęć. Ale na to potrzebny jest osobny wpis!

Daj znać, czy wpis Ci się podobał i czy próbowałeś kiedyś narysować realistyczny portret!

3 Komentarze

  • Trafiłam na Pani blog przez pewną grupę rysunkową na facebooku i było to dla mnie najlepsze co mogło się w mojej “przygodzie rysowniczej” wydarzyć! Bez dwóch zdań. Ja z realistycznymi portretami mam tak, że boję się ostrych krawędzi i nadmiernie właśnie wygładzam, rozmywam. Z jednej strony wygląda to czasem jak plastelina, aczkolwiek boję się zawsze, że przy mocniejszych krawędziach będzie jeszcze gorzej. Ale muszę przyznać, że walczę z tym i myślę że została tu kwestia praktyki 🙂 Dziękuję bardzo za porady! Na pewno mi się przydadzą i użyje ich nieraz.

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa! Zdecydowanie polecam początkującym ćwiczenie na samych mocnych i ostrych pociągnięciach pędzla. Nie używanie, broń Borze Liściasty, pędzla alla aerograf (ten etap powinien być na samym końcu, jeśli już ktoś wie, jak go używać słusznie :D). Powodzenia w doskonaleniu się 🙂

Dodaj komentarz