Przybory plastyczne i książki artystyczne, o których marzę w 2020 roku

Przez ostatni czas zapisywałam sobie istne perełki – przybory plastyczne, którymi artyści dzielili się na swoim story instagramowym albo o których przeczytałam w jakiejś książce. Są to przybory, o których marzę w 2020 roku. Mam nadzieję, że choć część uda mi się kupić.

Zapraszam do przejrzenia listy – każdy znajdzie coś dla siebie. Nie jest to wpis sponsorowany.

Przybory plastyczne

  • Blok akwarelowy Arches HOT PRESS NATURAL WHITE (140 – 300 zł zależnie od rozmiaru kartek) – niezwykle drogi blok do akwareli. Z tegoż powodu, że bawełniany. Ale jak bardzo jestem ciekawa tego papieru! Najwyżej kupię cold press lub jakąś inną wersję – nieróżową.
  • Szkicownik Moleskine (ok. 50 zł) – papier tego szkicownika jest gładki i dobrej jakości. Chciałabym!
  • Ołówek automatyczny ZOOM 707 (ok. 125 zł) – nawiązuje stylem do ważki i wreszcie mogłabym mieć tylko jeden ołówek, którym mogłabym szkicować na wykładzie!
  • Farby akwarelowe Kuretake 36 kolorów – (cena: ponad 200 zł) uwielbiam płaskie kostki akwareli Kuretake i ten nietypowy dobór kolorów.
  • Prismacolor Col-erease 12 kolorów (ok. 90 zł) – wymazywalne kredki! Nie chodzi w żadnym wypadku o ten bajer w sensie robienia portretów i krajobrazów. Kredkowe rysunki to nie puzzle, które trzeba wymazać na koniec, by nie marnować papieru na kolejne dzieła. Kredki te służą artystom do robienia tzw. preszkicu. Dzięki temu warstwa nałożona ołówkiem odróżnia się od tej kolorowej. Przy skanie łatwiej usunąć preszkic w programie graficznym wyszukując kolor do usunięcia.
  • Pędzel da Vinci Casaneo nr 2 (ok. 60 zł) – pędzel polecany przez Humid Peach. Zobaczcie tylko na jego kształt. Jego włosie to imitacja włosia wiewiórki Kazan, którym to maluje się ponoć najlepiej.
Na obrazku szkicownik Canson, akwarele Rembrandt, Herlitz oraz Kuretake. Kredki Goldfaber od Faber-Castell

Książki artystyczne

  • The Art of Loish: A Look Behind the Scenes – jestem fanką Loish i stąd jej artbook to dla mnie prawdziwy rarytasik. W tym wpisie mówię o tym, czego można się od niej nauczyć. Ten artbook zawiera również tipy ułatwiające rysowanie i jest świetnym sposobem na to, by ćwiczyć na podstawie jej szkiców.
  • The Sketchbook of Loish: Art in Progress – drugi artbook Loish wobec którego nie potrafię przejść obojętnie.
  • The Character Designer – ale nie w formie e-booka. Marzy mi się ta książka, bo jest napakowana wiedzą artystów, które pracowały w Disney’u, którzy mają olbrzymie doświadczenie.
  • Illustrator’s Guidebook – tutaj również uczymy się od najlepszych. Pobrałam kilkustronicową próbkę e-bookową i jestem zachwycona jakością narracji, wiedzą i rysunkami. Ta książka razem z The Character Designer są w pakiecie tańsze. Jednak w przeliczeniu na Polskie (+przesyłka) kosztują ok. 500 zł w zależności od kursu dolara…

I inne widzi misie…

Tutaj znajdują się takie rzeczy, co do których nie jestem pewna, czy ich chcę. Albo są za drogie albo nie do końca mi potrzebne.

  • Keys to drawing – książka, która instruuje jak rysować, jestem bardzo ciekawa, jak wygląda w środku.
  • Drawing the Head and Hands, Andrew Loomis – biblia rysowania głów. Chciałabym ją mieć, ale zawsze myślę, że jest pełno materiałów w sieci opartych na jej podstawie i jakoś przez to nie mogę zdecydować się na jej kupno
  • iPad Pro + nakładka Paper-Like – miałam okazję korzystać z Procreate. Wrażenia opisałam w tym wpisie.
logo mART

Wiem, że mogłabym obejść się bez żadnej z tych rzeczy, bo to nie pędzel czy papier definiuje Twoje umiejętności. Ale warto szukać i eksperymentować, bo być może trafimy na bratnią duszę.

Dodaj komentarz