iPad Pro + Procreate. Moje odczucia

Wiesz jak to jest. Patrzysz na te wszystkie speedpaintingi z Procreate i marzysz, by samemu dotknąć Apple Pencil. Czy jednak wyłożysz od razu kilka tysięcy na ławę, by to zrobić?

Ja nie chciałam, bo już raz kupiłam mały tablet-laptop, który nie przydał mi się zupełnie. Wszystkie większe programy i tak trzymałam na dużym laptopie, a mniejsze rzeczy wykonywałam na smartfonie. Pośrednie urządzenie nie miało swojego miejsca w repertuarze moich czynności. Być może jest dobrym motywem dla osób, które często podróżują. Które potrzebują takiego sprzętu do notowania na uczelni. Albo serfują dużo po internecie na kanapie. Nie byłam dobrą grupą docelową.

Ale znalazłam super opcję. Cortland umożliwia wypożyczenie iPada na kilka dni. Blokowana jest kwota jego wartości na karcie, a jeśli zwrócisz go w niepogorszonym stanie, jest odblokowywana.

Testowałam wersję iPada Pro z ekranem 11 cali i 64 Gb pamięci masowej. W zestawie miałam etui, iPada, ładowarkę i Apple Pencil. Nie wypożyczali klawiatury, a szkoda, bo chciałabym zobaczyć, czy używanie iPada Pro jako komputera faktycznie daje odczucie koputer-like, a nie tablet-z-klawiaturą-like.

Tak wygląda mój tablet Bamboo Wacom, którego używam od lat

Pędzle i piórko

Kupiłam więc Procreate (47,99 zł) i zaczęłam działanie. Faktycznie piórko jest niemożliwie zachwycające. Reaguje natychmiast. Jak baba z Radomia. Gdy je przechylisz możesz cieniować i uzyskiwać linie różnej grubości (do tego musiałam się przyzwyczaić). Pędzle domyślne są różnorodne i na bogato. Szczególnie, że możesz je konfigurować wedle upodobań. Apple Pena ładuje się, kładąc go na brzegu iPada – trzyma się tam magnetycznie. I siłą magnetyzmu się ładuje. Zdziwiło mnie jak szybko to potrafi.

Szczególnie bardzo spodobał mi się jeden pędzel z kategorii Inking, który umożliwiał kładzenie gładkich linii. W mojej ilustracji jest to konieczna opcja. Na komputerze radzę sobie, korzystając z wtyczki Lazy Nezumi Pro, o której pisałam tutaj. Z tym że tutaj gładkość uzyskujemy poprzez dodanie sterowanego opóźnienia. A w iPadzie poprzez jakieś programistyczne tricki, mam wrażenie.

Do gładkiej powierzchni ekranu musiałam się przyzwyczaić przez te kilka dni. Da się, ale dochodzę do wniosku, że wolę jednak rysować po bardziej chropowatej płaszczyźnie tabela graficznego Bamboo Wacoma. Rynek zdał sobie sprawę z takiej fanaberii i oferuje nakładki na ekran iPada. Nazywają się Paper Like czy jakoś tak. Nie próbowałam. Jeśli ją masz, daj proszę znać w komentarzu jak się sprawuje!

Pierwszy rysunek w Procreate. Postprocessing w Photoshopie.

To ten iPad nie rysuje za mnie?!

Spotkało mnie dziwne uczucie zaskoczenia i zawiedzenia. Miałam zbyt wygórowane oczekiwania. Zakładałam, że iPad rozwiąże wszystkie problemy i nie będzie miał żadnych wad. Zakładałam, że chyba rysunki będą wychodzić same – bez żadnego wysiłku. I to, że na początku przypominały misz-masz było przecież normalne. Musiałam przywyknąć do nowego sposobu rysowania, poznać pędzle i opcje. Za szybko chciałam JUŻ.

Całą taką sytuację mogę porównać do tej analogii. Masz nowy program do rysowania, który ma świetne pędzle i opcje. Pierwsze, co robisz to… mazanie wszystkimi tymi pędzlami po białym tle, czyż nie? Na ślepo zmieniasz kolory, żeby tylko widać było efekt nowego pędzla. Czasem klikniesz jakiś rozmazywacz i nie wiesz, że jednym pociągnięciem z Twojej abstrakcji zrobi się Blur Gaussa. Kończysz z abstrakcją efektu mdłości po fasolowej i kremie Brulee. I dziwisz się, że program nie pozwala Ci ładnie rysować. Tak to w skrócie wyglądało.

Pierwszy realistyczny portret w Procreate. Na podstawie zdjęcia https://bit.ly/2UFk9PU

Gdyby istniał jeden powód, dla którego warto kupić iPada…

To byłoby to automatyczne nagrywanie flow pracy w Procreate.

Gdy pracuję w Photoshopie, to żeby udokumentować mój workflow, muszę włączyć dodatkowy program w tle przechwytujący ekran. Te filmiki trzeba potem przyspieszyć i przyciąć (a nie daj Borze Tucholski zmieniasz rozmiar okna Photoshopa w czasie pracy, co oczywiście robisz). Następnie włożyć do innego programu, z którego wyeksportujesz finalny plik.

Procreate nagrywa automatycznie filmik naszych postępów w pracy w czasie, który spędzamy na rysowaniu. Nie musisz dzięki temu pamiętać o odpaleniu dodatkowego programu. A gdybyś odpalał plik 30 razy to musiałbyś o tym pamiętać… 30 razy. Tutaj jest to proste – jeśli chcesz zapisać filmik, klikasz przycisk i masz przyspieszoną wersję pracy. Bez zbliżeń, obrotów i odchyleń pijanego kamerzysty.

Te dwa sposoby nagrywania możecie porównać w filmiku, w którym prezentuję nagranie z Procreate i OBS, który nagrywał ekran podczas pracy w Photoshopie.

Czy kupię iPada Pro do rysowania?

Oprócz powyższych pochwał, iPad Pro to świetna technologia i naprawdę ładny design. Zachwyciły mnie intuicyjne gesty i płynność działania.

Można go wziąć na kolana. Rysować przed pójściem spać, na zewnątrz, w parku. Nie czujesz, że siedzisz przed komputerem. Możesz poczuć się mniej offline, bo masz wrażenie, że bardziej rysujesz w małym szkicowniku.

Da się go podłączyć do komputera i używać podobnie do zwykłego tableta, widząc cały rysunek na ekranie monitora. Nie próbowałam tej opcji, bo nie miałam jakiegoś kabla zapewne.

Photoshop to kombajn, który umożliwia mi pracę przy… komputerze. Zupełne przeciwieństwo tego, co napisałam wyżej, ale jednak postprodukcję wolałabym zrobić w tym kombajnie. Może dlatego, że jestem przyzwyczajona i bardziej widzę wszystkie maski i warstwy (których mogę tworzyć więcej niż materacy pod sobą miała Księżniczka na ziarnku grochu). W Procreacie można utworzyć z reguły ok. 20 kilku warstw – ale zależne jest to od rozmiaru pliku.

Nie mam iPhona ani AirBooka, więc nie połączyłabym iPada przy pomocy magicznych narzędzi synchronizacji. Jeśli bym chciała, to zmuszona byłabym do obrania drogi drogich jabłuszek. A wiadomo, te jabłka są jak czipsy, które jesz. Wciąż za rogiem jest tylko jeszcze jeden. Tego się trochę boję. Etui, piórko, klawiatura, słuchawki i tylko jeszcze jeden… iPhone. Póki co jeszcze nie jestem gotowa na tę czarną dziurę finansową.

Myślę, że gdyby był nieco tańszy (bo poluję na wersję 12,9 cala), nie wahałabym się. Zasługuje na swoją cenę, ale nie wiem, czy będę używać go adekwatnie do tego jakby schudł mój portfel.

Wpis nie jest sponsorowany.

Czy masz iPada Pro i rysujesz w nim w Procreacie? Jakie są Twoje odczucia? Koniecznie napisz potomnym 🙂

W filmiku pokazane są wspomniane dwa sposoby nagrywania i pracy: pierwsza część jest to praca w Procreate, a druga w Photoshopie.

2 Komentarze

  • Dziękuję Ci bardzo za ten wpis! Trafiłaś idealnie, ja jestem właśnie na etapie szukania tabletu do rysowania. I widzę tylko tą masę ludzi użyjącą Procreate i Ipady, tylko właśnie pieniędzy mi szkoda 🙈

    • Dla mnie jest to duże ułatwienie.
      Gdybym miała tyle kasy na zbyciu, na pewno bym kupiła – nie zastanawiałabym się.
      Ale bez niego też się da rysować – a nie myślałam w ten sposób wcześniej :D. Myślałam, że to lek na całe zło.

Dodaj komentarz